Z czego wynika poszukiwanie pracy opiekunki w Niemczech na czarno ?Wiele osób decydujących się na pracę bez umowy koncentruje się tylko na doraźnych zyskach finansowych, nie rozważając strat, jakie pojawić mogą się w przyszłości. Pilne oferty pracy praca w niemczech opieka nad osobami starszymi na czarno w Koszalin. Wybraliśmy dla Ciebie 440 świeżych ofert pracy dla praca w niemczech opieka nad osobami starszymi na czarno w Koszalin. W związku ze zniesieniem w niedzielę (1 maja) barier na niemieckim rynku pracy dla obywateli ośmiu nowych państw UE, rząd w Berlinie zapowiada zaostrzenie walki ze zjawiskiem pracy na czarno oraz zaniżaniem wynagrodzeń. Związkowcy żądają natomiast jednolitej płacy minimalnej. Curaform24 to firma z wieloletnim doświadczeniem, świadcząca usługi pośrednictwa pracy. Zatrudniamy osoby chętne do pracy w opiece nad osobami starszymi w Niemczech. Największym atutem naszej działalności jest zgrany, profesjonalny zespół, który dba zarówno o osoby szukające opieki, jak i samych opiekunów. Dodatkowo, zgodnie z niemieckim kodeksem karnym, nieuczciwemu pracodawcy grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Jeśli zaproponował on opiekunce dużo gorsze warunki, niż standardowo oferowane, podlega dodatkowej karze grzywny lub więzienia do 3 lat. Co prawda wielu opiekunów uważa, że akurat im uda się zachować pracę na czarno w Opieka nad sympatycznym, mobilnym seniorem. Aterima Med. Niemcy, zagranica. Za wykonywanie zakupów odpowiada pomocny i sympatyczny syn seniora. Naszym Opiekunom zapewniamy dokumenty zwalniające z kwarantanny na terenie Niemiec. Opublikowano ponad 30 dni temu ·. Dlatego zanim odpowiesz na bardzo atrakcyjną ofertę zatytułowaną: „opieka Niemcy od zaraz”, „praca opiekunka Niemcy 2000 euro”, „szybka praca – Niemcy, opieka” – dobrze przemyśl ten ruch. Może się bowiem okazać, że podejmujesz współpracę z nieuczciwymi ludźmi. Jeśli pracodawca nie płaci składek, może nawet trafić do więzienia na okres 5-10 lat. Natomiast za zatrudnienie cudzoziemca bez umowy i zezwolenia na pobyt grozi grzywna albo kara pozbawienia wolności do 3 lat. Jak zatem możemy wywnioskować, praca w niemieckiej opiece na czarno niezbyt się opłaca. Wiele ryzykujemy – koszty mogą Ukraińcy wybierają niemieckie gospodarstwa i tamtejsze stawki wynoszące ok. 10 euro za godzinę, tyle że praca jest tam na czarno. Niemcy otworzyli swój rynek pracy, ale nie dla wszystkich. Magda ze Śląska pojechała na swoją pierwszą „sztelę” (stelle – miejsce, praca) w ubiegłym roku. Potrzebowała pieniędzy: była bez roboty, komornik pukał do drzwi, opieka o0AD8XX. Legalnie czy praca na czarno? To pytanie zadaje sobie mnóstwo osób szukających pracy w opiece w Niemczech. Odpowiedzi bywają różne, choć – gdy rozważyć wszelkie za i przeciw – tylko jedna jest właściwa. Warto pracować legalnie mając sprawdzoną agencję pracy, taką jak SunaCare. To zapewni nie tylko dochód, ale i bezpieczeństwo. Polacy na Zachodzie latami pracowali na czarno. Głównie dlatego, że tak chcieli pracodawcy, a my nie mielimy wyboru. Wielu z nas mogło się nawet zdawać, że nie ma w tym niczego złego. A tym bardziej nielegalnego, skoro pracodawca tak stawiał sprawę. I dlatego wszelkie problemy, włącznie z brakiem zapłaty za taką pracę, braliśmy zwykle na własne barki. Przy dużych różnicach pomiędzy zarobkami w kraju i tymi osiąganymi za granicą, stosunkowo łatwo się było po takiej przykrości odkuć i jednak wyjść na swoje. Niektórzy uważają, że tak samo jest i powinno być obecnie. Stąd wciąż aktualny bywa pomysł, by pracować w Niemczech na czarno, w tym także w roli opiekunki lub opiekuna. Czy praca na czarno się opłaca? Odpowiadamy. Pieniądze i obawy Atuty przemawiające za pracą na czarno są oczywiste. To pieniądze. Większe, jak się powszechnie uważa, niż z pracy legalnej. Wypłaty niepomniejszane są o podatki, składki na ubezpieczenie czy prowizje dla biura pośredniczącego w organizacji zatrudnianiu w opiece w Niemczech. A przecież każda osoba rozważająca podjęcie pracy za granicą, finanse stawia jeśli nie na pierwszym, to na jednym z pierwszych miejsc. Do tego dochodzić mogą inne argumenty za pracą na czarno. W przypadku osób pobierających emerytury bądź renty mogą to być obawy, że podjęcie legalnej pracy, zwłaszcza relatywnie dobrze płatnej, oznaczać będzie utratę tych świadczeń. Podobne wątpliwości mogą mieć osoby pobierające świadczenia alimentacyjne czy socjalne; one też mogą skłaniać się ku pracy na czarno, by nie utracić tych dochodów. Z drugiej strony niechętne legalnej pracy mogą być osoby mające zobowiązania alimentacyjne i dłużnicy, którzy unikają realizacji swych zobowiązań. Dla nich legalna praca oznacza przecież pomniejszenie przychodów nie tylko o podatki i składki. Mowa również o alimentach bądź o kwotach ściągane przez komornika. Do wyboru pracy na czarno zachęcają też często osoby, które same ją podjęły i wyszły z niej obronną ręką. Praca na czarno jest nielegalna No właśnie – obronną ręką, czyli nie poniosły negatywnych konsekwencji swojego wyboru. A mogą one być poważne, bo praca w Niemczech na czarno jest nielegalna. Oznacza to, że podejmując takie zajęcie popełniamy przestępstwo w świetle niemieckiego prawa. Popełnia je także pracodawca. On jednak jest w o tyle lepszej sytuacji, że jest w swoim kraju, więc lepiej orientuje się w przepisach, a często ma też środki, by karę uiścić. Osoba, która pracować będzie w opiece w Niemczech na czarno, w przypadku „wpadki” znajdzie się w dużo trudniejszej sytuacji, choćby ze względu na swoje możliwości finansowe. Dla niej uzyskanie pomocy prawnej może być poza zasięgiem. Nie może przy tym liczyć na pobłażanie z uwagi na to, że jest obcokrajowcem. W kraju tym funkcjonuje specjalna ustawa o przeciwdziałaniu pracy na czarno, właśnie po to, by zapobiegać temu zjawisku. Praca na czarno czyli bez umowy, rejestracji, składek Ustawa o przeciwdziałaniu pracy na czarno jasno określa, w jakich okolicznościach należy pracę zakwalifikować jako nielegalną. Po pierwsze wtedy, gdy pracodawca nie dotrzymał ciążących na nim obowiązków: nie zarejestrował pracownika, nie płaci za niego składek ubezpieczeniowych oraz nie wypełnia obowiązków podatkowych. Następnie, gdy pracownik inkasuje pieniądze do ręki bez rachunków czy innych dokumentów. Również, gdy osoba otrzymująca świadczenie socjalne nie informuje właściwego urzędu (wypłacającego świadczenie) o podjęciu pracy. Dla opiekunki czy opiekuna pracujących w Niemczech na czarno oznacza to, iż praca bez umowy, niezarejestrowana. Z tytułu której nie opłacane są podatki i składki ubezpieczenia oraz wiążąca się z przekazywaniem pieniędzy z ręki do ręki, jest nielegalna. Grzywny i pozbawienie wolności w przypadku pracy na czarno Za tym – w przypadku ujawnienia nielegalnego zatrudnienia – idą kary i to potężne. Wspomniana ustawa umożliwia nałożenie grzywny zarówno na pracodawcę, jak i na pracownika. Pracodawcy grozi grzywna w wysokości do 300 tysięcy euro. Pracownikowi – do 5 tysięcy euro, co dla osób zatrudnionych w opiece w Niemczech stanowi równowartość kilkumiesięcznych dochodów. Do tego konieczne jest też uiszczenie składek i podatków, które wcześniej nie zostały opłacone. Samo nieuiszczenie składek na ubezpieczenie społeczne jest natomiast przestępstwem podlegającym karze grzywny lub pozbawienia wolności. Z zasady do 5 lat, a w szczególnych przypadkach – do lat 10. Dodatkowo, jeśli nielegalny pracownik pobiera niemieckie zasiłki socjalne, może zostać ukarany nawet trzyletnią karą pozbawienia wolności. Każdy może zachorować Na tym jednak potencjalne kłopoty wcale się nie kończą, choć już one powinny zniechęcić do nielegalnej pracy w opiece w Niemczech. Trzeba pamiętać, że na pracę w opiece w Niemczech najczęściej decydują się osoby w średnim wieku, czasem mające już pewne obciążenia zdrowotne. Takie, które muszą liczyć się z tym, że same w jakimś momencie potrzebować będą pomocy medycznej. Oczywiście, może się to przydarzyć również osobie młodej. Każdy może przecież zachorować i potrzebować pomocy lekarza, każdy może też ulec wypadkowi. A pracując nielegalnie i nie odprowadzając składek ubezpieczeniowych, pomoc można będzie uzyskać jedynie odpłatnie. I to jednak nie wszystko. Pracodawca niebędący formalnie związany z opiekunką lub opiekunem może chorego nielegalnego pracownika zostawić zwyczajnie na lodzie – nie tylko nie udzielić mu żadnego wsparcia, ale nawet usunąć z mieszkania i nie wypłacić pensji. Z tym ostatnim problemem spotkać się może zresztą każdy nielegalny pracownik. Nie mając umowy nie ma przecież żadnych podstaw do dochodzenia swoich praw do zapłaty, zgłoszenie się do urzędu oznaczałoby zresztą kłopoty innego rodzaju – te wynikające z nielegalności zatrudnienia. Płace nie tak różne Co więcej, z badań prowadzonych wśród osób pracujących w opiece w Niemczech wynika, że płace oferowane legalnie zatrudnianym pracownikom nie są wcale znaczącą niższe od płac pracowników nielegalnych; niejednokrotnie są zbliżone lub nawet identyczne. W ten sposób upadają więc kolejne argumenty przemawiające za nielegalną pracą w opiece w Niemczech. Fakt, nie wszystkie, bo trudno polemizować z chęcią zatrzymania dla siebie informacji o pracy, gdy w grę wchodzić może utrata emerytury, renty bądź innego świadczenia albo konieczność dzielenia się zarobkami z komornikiem, gdy wiszą nam nad głową zajęcia komornicze. Nie zmienia to faktu, że podejmując decyzję o sposobie zatrudnienia w opiece w Niemczech warto kierować się wiedzą i zdrowym rozsądkiem. A one wskazują jasno – warto pracować legalnie. Czarna lista opiekunów w Niemczech przez długi czas była jak bajkowy potwór. Straszono nią niegrzeczne opiekunki. Niby istniała, a tak naprawdę nikt jej nie widział. W momencie, gdy opiekunka zrywała współpracę z agencją i poszukując nowej pracy, miała ona problemy ze znalezieniem odpowiedniej szteli, podejrzewała, że znalazła się na czarnej liście opiekunów. Czasami pracownicy byłego pracodawcy wprost informowali opiekunów, że znaleźli się oni na czarnej liście i nigdy nie znajdą oni lista opiekunów na Facebooku – potwór z bajki stał się realny, namacalny i dostępny dla opiekunów osób starszych Jakiś czas temu na Facebooku powstała grupa Czarna lista opiekunek w Niemczech. Weszłam kiedyś na tą grupę z ciekawości. Właściwie bez żadnych problemów. Co prawda pod innym nazwiskiem, ale jednak weszłam. Poczytałam, co wypisują te nasze kochane agencje pośrednictwa pracy dla opiekunów. Znudzona ujawniłam się i wyszłam. Wczoraj wieczorem wzbudziły moją uwagę screeny z grupy Czarna lista opiekunek w Niemczech na grupach dla opiekunów. Postanowiłam wejść ponownie na grupę, aby zobaczyć, co się tam dzieję. Weszłam na tym samym nazwisku, co wcześniej (przypominam, że za pierwszym razem się ujawniłam!). Dużo zmieniło się od mojej pierwszej wizyty. Grupa z czarną listą opiekunów jest bardzo aktywna. Padają imiona, nazwiska, przewinienia. Niektórzy piszą pieśni pochwalne, jak to dobrze, że taka grupa powstała. Obecnie miejsce mają porządki. Panuje popłoch w związku z tym, że w grupie jest kret (zapewne nie jeden). "Najazd" na grupę Czarna lista opiekunek w Niemczech Wpadłam na taki pomysł, żeby wszystkie opiekunki osób starszych poprosiły o dołączenie do grupy Czarna lista opiekunek. Wystarczy zaznaczyć, że jest się rekruterem lub koordynatorem i wstęp wolny. Może warto wprowadzić trochę zamieszania? Jakby nie patrzeć, agencje pracy dla opiekunów są również na naszych grupach. Oczywiście piszę to w formie żartu. Nie chcemy przecież wojny polsko-polskiej 😂. Aczkolwiek toczy się ona od lat między nami opiekunami, a agencjami dla opiekunów. Jest to jednak cicha wojna. Nie chcemy ofiar na Facebooku 😁. Swoją drogą dla mnie to skupisko rekruterów i koordynatorów w jednej grupie jest bardzo zabawne. Uważam, że my opiekunowie osób starszych mamy prawo do infantylności, wulgarności, spiskowania itd. Ale firmom chyba nie wypada 👀. Wykształconym ludziom, magistrom, kierownikom, dyrektorom... Trauma po sztelach minach i presji ze strony firm Znam mnóstwo opiekunów, którzy obawiają się każdego kolejnego wyjazdu do Niemiec. Nie dlatego, że boją się pracy, podopiecznych, czy też z powodu bariery językowej. Boją się potencjonalnego pracodawcy. Agencja pracy za granicą dla opiekunów może bowiem bardzo szybko okazać się zwykłym oszustem. Opiekunki i opiekunowie pilnie śledzą czarne listy firm, w nadziei, że znajdą pracodawcę, który jeszcze się na niej nie znalazł. Z własnego doświadczenia wiem, że na czarnej liście pracodawców nie ma jedynie firm, które dopiero zaczynają lub takich, które straszą sądem opiekunów wystawiających złe opinie. Dla mnie osobiście czarne listy agencji pracy dla opiekunów nie mają znaczenia. Bardziej bym się przejęła, jeśli nie znalazłabym żadnej negatywnej informacji o agencji pracy, z którą chciałabym wyjechać. Większość opiekunów bierze jednak te listy pod uwagę i dochodzi do takich sytuacji, że nie bardzo wiadomo, z jaką agencją pracy dla opiekunów wyjechać. Gdy już znajdują ciekawą ofertę pracy, trafiają na negatywne opinie o agencji pracy za granicą i ich marzenie o wyjeździe pęka, jak bańka mydlana. Agencje pracy dla opiekunów tworząc czarną listę opiekunów w Niemczech strzelają sobie w kolano Pracownicy firm, prowadzący ogólnopolską czarną listę opiekunów w Niemczech, stoją przed identycznym problemem, jak opiekunki osób starszych. Mianowicie niemal każda opiekunka, która się do nich zgłasza znajduje się już na czarnej liście. Ja to jestem na samej górze, jak się dowiedziałam. No i siedzą ci nasi rekruterzy i koordynatorzy przed Facebookiem, przewijają strony, czytają wszelkie komentarze, podają nazwiska, głowią się, strachają się przed zatrudnieniem jakiejkolwiek opiekunki... Agencje pracy za granicą zbierają plony beztroskiego podejścia do praw pracownika i praw człowieka Z ogromnym przerażeniem obserwowałam, jak opiekunowie osób starszych popadają w paranoję. Byłam świadkiem, jak złe doświadczenia na szteli i walka z agencją pracy dla opiekunek odbijają się na ich zdrowiu fizycznym i psychicznym oraz jak przebierają oni w firmach, nie potrafiąc żadnej zaufać. Obserwując pracowników naszych "kochanych" pracodawców, mam ogromną satysfakcję, że agencje pracy dla opiekunów zbierają właśnie plony swojej długoletniej działalności. Dobro wraca. Tak samo, jak wraca zło. Dziś koordynatorzy i rekruterzy, dzięki swojemu beztroskiemu podejściu do praw pracownika, praw człowieka oraz dzięki regularnie uzupełnianej czarnej liście opiekunek, czują to, co większość opiekunów czuje od lat. Niby nie ma się z czego śmiać. Osoby nas werbujące to też ludzie i właśnie zaczyna się ich dramat. Oby nie popadli w paranoję, odbierając telefony od podejrzanych opiekunów, zastanawiając się, kogo można wysłać na sztelę, a kogo nie można. Opiekunowie z problemem alkoholowym i zaburzeniami psychicznymi Jestem świadoma tego, że w opiece nad osobami starszymi w Niemczech znalazły się również opiekunki alkoholiczki oraz osoby z problemami psychicznymi po różnych traumatycznych przeżyciach. Jednak nie da się zaprzeczyć, że agencje pośrednictwa pracy dla opiekunów bardzo chętnie koncentrują się na zatrudnianiu właśnie tych osób. Najczęściej nie są one tak roszczeniowe, jak pozostali kandydaci. Gdyby agencje pracy za granicą oferowały godne warunki pracy i sprawdzone sztele, miałyby one do dyspozycji wielu wartościowych ludzi. Nie musiałyby one prowadzić takich tworów jak czarna lista opiekunek, a nas nie interesowałaby żadna czarna lista agencji pracy dla opiekunów. Czarna lista agencji opiekunek w Niemczech Co kilka miesięcy odnawia się temat nieuczciwej agencji wysyłającej opiekunki do pracy w Niemczech. Na forach internetowych i portalach społecznościowych możemy bardzo dokładnie prześledzić skalę zaniedbań, jakich dopuściły się poszczególne firmy. Czy istnieje czarna lista agencji opiekunek? Sprawdź, jak ustrzec się przed taką firmą. Agencje opiekunek na czarnej liście Na profilach społecznościowych oraz prywatnych blogach możemy znaleźć tzw. czarne listy agencji opiekunek. Na listy te trafiają firmy, co do których opiekunki wyjeżdżające do Niemiec miały zastrzeżenia dot. formy i przebiegu współpracy. Czy warto takim listom bezwzględnie ufać? Na jakiej podstawie opiekunki decydują się negatywnie ocenić firmę pośredniczącą w zatrudnieniu? A co najważniejsze, w jaki sposób ustrzec się przed nawiązaniem współpracy z nieuczciwą agencją? Przeczytaj, jakie jest nasze stanowisko na powyższe tematy i wyrób swoje własne zdanie. Skąd biorą się czarne listy agencji opiekunek? Wyjazd do pracy do Niemiec to duże wyzwanie dla opiekunki, która decyduje się na taki krok. Kilkutygodniowy, a nawet kilkumiesięczny pobyt za granicą wymaga odpowiedniego przygotowania. Sama praca także nie należy do najłatwiejszych. Pełnienie opieki nad osobą starszą, która w dodatku posługuje się językiem niemieckim, jest naprawdę wymagającym zadaniem. Nie dziwi więc absolutnie to, że opiekunka wyjeżdżająca do Niemiec oczekuje wsparcia ze strony firmy, która pośredniczy w tym wyjeździe. Zdarzają się jednak przypadki firm, które poza zaprezentowaniem samej oferty pracy i zachęceniem do podpisania umowy, nie oferuje nic więcej. Mowa tu jednak o marginalnych przypadkach. Najczęściej są to nowopowstałe firmy, które nie mają długiej historii, a nastawione są na krótkoterminową działalność. Takiej firmie zależy więc na tym, aby w krótkim czasie wysłać dużą grupę opiekunek do pracy. Oferują wówczas bardzo atrakcyjne warunki pracy, deklarowane wynagrodzenia bywają dużo wyższe, niż w przypadku ogłoszeń wystawianych przez większość agencji działających na rynku. A gdy tylko pojawiają się pierwsze problemy, firma zostaje zamknięta, często z dnia na dzień. W konsekwencji opiekunki pozostają bez pomocy ze strony agencji, często także bez wynagrodzenia. W jaki sposób nierzetelne firmy mogą oszukać opiekunki? Oto kilka przykładów: Brak umowy Oczywiście żadna firma nie reklamuje się tym, że nie wystawia opiekunkom umów. Aby wzbudzić zaufanie, firmy opiekuńcze gwarantują kandydatom podpisanie umowy zaraz po pomyślnym zakończeniu rekrutacji. Niestety najczęściej przygotowanie umowy tak bardzo rozciąga się w czasie, że opiekunka wyjeżdża do Niemiec jedynie z „obietnicą” jej otrzymania, co najczęściej nigdy nie następuje. Nie należy ufać takim zapewnieniom, zwłaszcza firmom, z którymi dopiero zaczynamy współpracę. Posiadanie obustronnie podpisanej umowy to jedyna gwarancja dla opiekunki i podstawa do dochodzenia ewentualnych roszczeń. Pobieranie opłat przed wyjazdem Z doświadczenia wiemy, że wiele zwłaszcza nowych opiekunek, zapłaciło jeszcze przed wyjazdem różnego rodzaju opłaty u nieuczciwych pracodawców. Informacja o opłacie za znalezienie oferty nie wzbudziła ich podejrzeń. A to często jest pierwszy sygnał, że firma pośrednicząca realizuje praktyki niezgodne z prawem. Pobieranie opłat za znalezienie oferty pracy przez firmę opiekuńczą nie jest legalne! Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w Polsce nie wolno pobierać opłaty od osób poszukujących pracy za usługę pośrednictwa. Brak wynagrodzenia lub nieterminowe wypłaty Wypłaty należnego wynagrodzenia oczekują nie tylko opiekunki pracujące w Niemczech, ale pracownicy w absolutnie każdej branży. Agencja lub firma pośrednicząca w wysyłaniu opiekunek do pracy powinna zagwarantować terminową wypłatę wynagrodzeń, ponieważ jest to jej obowiązek wynikający z zawartej umowy. Bardzo ważne jest, aby każda opiekunka zapoznała się dokładnie z zapisami umowy i wyjaśniła wszystkie niejasne sformułowania, które agencja może później wykorzystać do opóźnienia terminu wypłaty. Opis stanowiska pracy całkowicie niezgodny z realnymi warunkami Mając na uwadze specyfikę pracy w opiece, warunki w jakich przyjdzie opiekunce pełnić swoje obowiązki mogą mieć kluczowe znaczenie dla zadowolenia z wykonywanej pracy. Zanim opiekunka wybierze konkretną ofertę, konieczne jest poznanie stanu zdrowia przyszłego podopiecznego oraz wymaganego od opiekunki zakresu obowiązków. Nie każdy opiekun decyduje się na podjęcie pracy z osobą starszą w zaawansowanym stadium chorób takich jak Alzheimer, choroba Parkinsona, czy depresja. Duże znaczenie będzie miało także to, czy podopieczny wymaga podnoszenia. Istotny jest zakres obowiązków, albowiem podopieczny poza typowymi zadaniami (dbałość o higienę, pomoc przy czynnościach fizjologicznych, sprzątanie domu, przygotowanie posiłków, wspólne spędzanie czasu) może oczekiwać także nietypowego wsparcia wymagającego określonych kwalifikacji np. posiadania prawa jazdy kategorii B. Brak jakiekolwiek kontaktu z agencją podczas pobytu w Niemczech Prowadzi to do sytuacji, w której opiekunka pozostaje całkowicie sama z problemem, którego często nie jest w stanie rozwiązać. Nierzetelne poinformowanie podopiecznego o kwalifikacjach opiekunki Zdarzają się firmy, które gwarantują niemieckim podopiecznym przydzielenie opiekunki z doskonałą znajomością niemieckiego lub specjalistycznymi kwalifikacjami medycznymi. A gdy pojawiają się trudności z rekrutacją takiej kandydatki, wysyłają opiekunkę ze słabą znajomością języka bez doświadczenia pracy w opiece. Takie sytuacje rodzą rozczarowanie i rozgoryczenie po obu stronach, zarówno opiekunki, jak i podopiecznego. Najczęściej kończą się konfliktem i zerwaniem umowy. Czy warto ufać czarnym listom agencji opiekunek? Z pewnością każdej osobie, która pierwszy raz decyduje się związać z nową agencją / firmą pośredniczącą w organizacji pracy w Niemczech polecamy zapoznanie się z opiniami na temat tej firmy w internecie. Jeżeli okaże się, że znajdziemy całe mnóstwo informacji o tym, że firma jest nierzetelna, wówczas powinniśmy mieć świadomość, że nawiązanie współpracy jest obciążone wielkim ryzykiem. W internecie możemy znaleźć nawet przykłady firm, wobec których toczą się postępowania sądowe, wynikające z nieprawidłowości, jakich te firmy się dopuściły. A taka informacja powinna stanowić cenną przestrogę. Co w sytuacji, kiedy firma opiekuńcza o długiej historii w branży, która wysłała do pracy już tysiące opiekunek, także ma na swoim koncie (np. w wizytówce Google lub na Facebooku) jedną lub kilka negatywnych opinii? Czy taka jedna opinia powinna zniechęcić nas do współpracy? Na to pytanie najlepiej, aby każdy odpowiedział sobie sam i samodzielnie wyrobił swoje zdanie. Zachęcamy jednak do tego, aby na chwilę spróbować wejść w rolę agencji opiekunek i wyzwań, z którym agencje mierzą się codziennie. Nierzadko zdarzają się sytuacje, w których to opiekunki nie wywiązują się ze swoich obowiązków pracy z podopiecznym. Chcąc uzyskać wyższe wynagrodzenie, wybierają bardziej wymagającą ofertę pracy, a na miejscu okazuje się, że zakres obowiązków je przerasta. Są także marginalne przypadki opiekunów nadmiernie spożywających alkohol, czy wulgarnie odnoszących się do podopiecznych. W sytuacji, gdy agencja postanawia zakończyć współpracę z taką opiekunką, wówczas dostaje całą masę niepochlebnych opinii na forach internetowych czy w mediach społecznościowych, które najczęściej całkowicie mijają się z prawdą. Czy agencja jest w stanie obronić się w internecie przed atakiem zdesperowanego ex-pracownika, którego jedynym celem jest oczernienie agencji? O tym, jak wielką rolę mogą odegrać fake newsy (czyli nieprawdziwe informacje) przekonali się już nawet prezydenci (i niedoszli prezydencji) Stanów Zjednoczonych, którzy właśnie fake newsom przypisują wpływ na wyniki wyborów. Walka z nieprawdziwymi informacjami w sieci nie należy do łatwych. Oczywiście nie każda zła opinia w internecie jest wynikiem chęci zemszczenia się na agencji. Czasem ktoś chce sobie po prostu ponarzekać. Biorąc pod uwagę fakt, że rokrocznie tysiące opiekunek i opiekunów decyduje się na wyjazd do pracy za granicą, z pewnością czysto statystycznie znajdzie się tutaj grupa osób, która nie będzie zadowolona z warunków pracy, ze wsparcia ze strony agencji lub po prostu, będzie chciała sobie troszkę ponarzekać. W internecie każdy może pisać i wyrażać swoje zdanie. A nasze stanowiska bardzo różnią się od siebie. To, co dla jednej osoby jest atutem, dla innej będzie argumentem przemawiającym na niekorzyść. Pamiętajmy więc, że opinie są subiektywne. I nie musimy się zgadzać z wszystkimi opiniami innych. Jak uchronić się przed współpracą z nierzetelną firmą opiekuńczą? Niemniej jednak, w dalszym ciągu polecamy zapoznawać się z opiniami na temat agencji pracy. A opiekunki, które spotkały się z nieuczciwymi praktykami zachęcamy do tego, aby ujawniały takie przypadki w internecie. Tego typu wpisy mogą uchronić wiele opiekunek przed nawiązaniem współpracy z firmą, która na przykład nie wypłaca wynagrodzeń. Jednocześnie zachęcamy opiekunki, aby dzieliły się w internecie także pochlebnymi informacjami na temat firm opiekuńczych, co do których nie mają żadnych zastrzeżeń. Tak jak negatywna opinia może nas zniechęcić do współpracy, tak samo pozytywna opinia może być dla przyszłego kandydata potwierdzeniem, że danej agencji można ufać. Nie piszmy więc tylko o złych rzeczach. Jeśli jest za co, to pochwalmy agencję, która organizuje nam pracę lub przynajmniej napiszmy – „Agencja X jest okey. Nie ma z nią problemów”. To już naprawdę dużo. W jaki sposób możemy ustrzec się przed nieuczciwą agencją? Jeżeli zrobimy naprawdę rzetelne rozeznanie w internecie, a nie tylko pochopnie uwierzymy pierwszej lepszej negatywnej opinii, istnieje duża szansa, że podejmiemy racjonalną decyzję. Przede wszystkim zwróć uwagę na kilka podstawowych kwestii: Oferowana wysokość wynagrodzenia – czy nie jest ona „wyjątkowo atrakcyjna”? Dużo atrakcyjniejsza niż wynagrodzenia oferowane przez większość topowych agencji opiekunek? Sposób działania takich agencji można porównać do niedawnej afery przedsiębiorstwa finansowego, które oszukało ponad 18 tys. osób… właśnie oferując niespotykanie atrakcyjne oprocentowanie złożonych w „bursztynowym” parabanku. Historia i doświadczenia firmy w branży opiekuńczej – prawda jest taka, że firma opiekuńcza, która funkcjonuje na rynku dobrych kilka lat i wysłała już do pracy setki, a może i nawet tysiące opiekunek, nie będzie ryzykowała swojego dobrego wizerunku działaniami na szkodę opiekunek (np. brakiem terminowych wynagrodzeń, publikacją niesprawdzonych ofert pracy itd.). Oczywiście na jej koncie mogą się znaleźć jakieś pojedyncze negatywne opinie, tak jak na koncie każdego pracodawcy zatrudniającego setki / tysiące osób. Ale zasadniczo te najdłużej działające na rynku firmy bardzo dbają o swój wizerunek, a tym samym starają się zapewnić opiekunkom możliwie najlepsze warunki pracy. Opinie o agencji w internecie – sprawdzenie opinii innych opiekunek o agencji, z którą chcemy nawiązać współpracę, to chyba jeden z pierwszych kroków, które podejmują kandydaci do pracy w opiece w Niemczech. Warto skorzystać z doświadczenia innych opiekunek, aby wystrzec się ryzyka współpracy z nierzetelną firmą. Zanim zdecydujesz się na współpracę z firmą opiekuńczą, sprawdź opinie innych opiekunek Na co nastawić się przed wyjazdem do Niemiec? Na pewno powinniśmy się nastawić na pracę pełną wyzwań, która wymaga dużo cierpliwości w stosunku do naszego podopiecznego. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby przed podjęciem pracy w opiece w Niemczech, bardzo precyzyjnie zapoznać się z warunkami pracy, jakie czekają na opiekunkę na miejscu. Równie ważne jest doprecyzowanie warunków umowy, tak by nie pozostawiała ona wątpliwości, jakie obowiązki spoczywają na agencji, która wysyła opiekunkę do pracy. Bardzo często odpowiednie przygotowanie do wyjazdu pozwoli na uniknięcie nieporozumień, do których dochodzi będąc na miejscu. Czy jednak jesteśmy w stanie całkowicie wszystko przewidzieć przed wyjazdem? Niestety nie. Praca w opiece w Niemczech to przecież nie jest typowa praca biurowa, w której z góry mamy zaplanowany zakres obowiązków. Tutaj mamy do czynienia z podopiecznym, który zależnie od stanu zdrowia, samopoczucia i kondycji, może zgłaszać inne oczekiwania dot. np. sposobu spędzenia czasu wolnego, czy pomocy w czynnościach osobistych. Dlatego pewnego rodzaju elastyczność ze strony opiekunki, powinna być wpisana w charakter pracy. Z doświadczenia wiemy jednak, że polskie opiekunki i opiekunowie osób starszy doskonale są przygotowani do pełnienia obowiązków, które czekają ich na miejscu. Arbeitlandia, jako serwis, który towarzyszy polskim opiekunkom w Niemczech już ponad 7 lat, z całą pewnością może potwierdzić, że absolutna większość naszych opiekunów i opiekunek to osoby o wielkim sercu i ogromnej serdeczności. Dlatego życzymy Wam wszystkim bezpiecznej, spokojnej i satysfakcjonującej szteli. Poważnego zastanowienia wymaga ocena, czy „czarne listy opiekunek” to prawidłowe sformułowanie. Czy ktoś kto upija się do nieprzytomności, okrada starych ludzi, urządza w cudzym domu bez ich wiedzy i przyzwolenia autentyczny dom schadzek, może być określony mianem opiekunki osób starszych… Czy są to naprawdę osoby, które mogą rościć sobie prawo do przynależności do grupy zawodowej pracującej jako opiekunki i opiekunowie w Niemczech? Inna grupa to ludzie cierpiący na zaburzenia osobowości oraz choroby na tle neurologicznym i psychicznym. Jak to się dzieje, że pomimo uzależnień i chorób potrafią „przecisnąć” się przez sito rekrutacji? Skąd w ludziach tyle zła, że potrafią z zimną krwią ukraść zmarłej osobie jej majątek? Dlaczego tacy ludzie szukają pracy w opiece nad osobami starszymi, które są u kresu życia i nie potrafią się obronić? To są niestety pytania retoryczne… Niezadowolone opiekunki, niezadowolone agencje Opiekunki osób starszych w Niemczech oceniają rzetelność firm zajmujących się pośrednictwem i agencji opiekuńczych na forach internetowych, na grupach zamkniętych na Facebooku. Wymieniają się uwagami w czasie długich podróży autokarami i busami do i z Niemiec. Internet nie zapewnia pełnej anonimowości, o czym nie wszyscy wiedzą. Opiekunka, która z różnych powodów nie była/nie jest zadowolona z warunków pracy czy płacy często pisze wprost – nie polecam firmy xxx. Przedsiębiorstwa, które uważają, że publiczna ocena ich działalności jest niesłuszna czy niesprawiedliwa zwracają się do administratorów stron o usunięcie obraźliwych wpisów. Zdarzyły się już także doniesienia do prokuratury o naruszenie dobrego imienia firmy i procesy sądowe. Inni pracodawcy polemizują z wpisami internetowymi i bronią się lub przepraszają. Jeszcze inni nie przywiązują wagi do publikowanych w Internecie treści komentarzy na swój temat. Godzą się ze świadomością, że nie każdy będzie zadowolony ze współpracy, ale też liczą na rozsądną i wyważoną ocenę potencjalnych opiekunów, którzy racjonalnie stwierdzą, że opinie w Internecie to plotki. Jeden czy dwa średnio miłe wpisy na jakimś forum nie mogą decydować o całej działalności przedsiębiorcy. W przypadku firm zatrudniających opiekunki i opiekunów osób starszych praktycznie nie zdarza się, aby nazwisko osoby, która swoim zachowaniem naraziła na zagrożenie zdrowia lub życia albo okradła starych ludzi w Niemczech „wypływało” w Internecie. Nie dlatego, że samo przedsiębiorstwo ponosząc konsekwencje zatrudnienia niewłaściwego opiekuna cieszy się, że może konkurencja pocierpi tak samo. Firmy mają większą świadomość ograniczeń, jakie na wygłaszanie negatywnych opinii nakładają przepisy prawa karnego oraz GIODO czyli Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Działa to raczej na zasadzie koleżeńskich przysług. Jakiś telefon do znajomych rekruterów z innych firm. Jakiś e-mail z informacją, że dana osoba nie otrzymała pozytywnych referencji. Dyskretne przekazanie kilku niepodpisanych kartek z nazwiskami i opisem przypadków (tzw. czarne listy opiekunek). Kto wpada na czarne listy opiekunek? Dobre, normalne, miłe, ciepłe i rzetelne opiekunki osób starszych w Niemczech prosimy o nieczytanie zamieszczonej niżej listy uwag, z powodu których – jak szacujemy – już kilkaset osób trafiło na czarne listy opiekunek. Nie piszemy „opiekunek, które trafiły na czarne listy”, ponieważ tych osób nie sposób zaliczyć do grona opiekunek i opiekunów. To są po prostu ludzie, którzy działają pod wpływem choroby, ale też ludzie, którzy swoim sprytem w dążeniu do uzyskania środków na alkohol, na narkotyki, brakiem skrupułów moralnych w uzyskiwaniu pieniędzy cudzym kosztem, potrafią zaprezentować się jako osoby godne zaufania. I bardzo szybko to zaufanie rujnują. Prawo niestety nie zawsze może poradzić sobie z wyeliminowaniem takich czarnych owiec z rynku pracy. Czarne listy opiekunek wydają się agencjom i pośrednikom jedynym remedium na ten problem… Aż trudno uwierzyć… „Zapija się do nieprzytomności” „Agresywna alkoholiczka” „Wylądowała na OIOM w stanie bliskim śmierci ze względu na poziom alkoholu we krwi – 4,5 promila” „Pobiła podopiecznego po zażyciu porcji jakichś leków i popiciu ich alkoholem” „Zatrzymana przez policję, kiedy w nocy zygzakiem jechała razem z chorą na demencję po następną flaszkę. Tłumaczyła się, że przecież nic się nie stało bo nie zostawiła podopiecznej samej” „Podbierała i zażywała leki psychotropowe i przeciwbólowe leżącego pacjenta. Pan leżał kilka godzin w cierpieniu, bez picia i jedzenia w zarzyganej przez nią pościeli” „Zalała się w trupa i leżała we własnych odchodach. Podopieczna siedziała przywiązana prześcieradłem do fotela” „Okradała systematycznie podopieczną, u której pracowała prawie dwa lata. Poszukiwana listem gończym przez policję niemiecką” „Pani X cierpi na schizofrenię, a na spotkania rekrutacyjne przyprowadza ją córka. Pomiędzy atakami choroby Pani X jest wspaniałą osobą, bardzo dobrze troszczy się o pacjenta. Niestety choroba wygrywa po ok. 2-3 tygodniach pracy. Pani X ma wtedy stany lękowe, zakleja okna i drzwi taśmami, wydaje jej się, że wszędzie wdziera się trująca substancja. Córka zabiera jej potem wszystkie zarobione pieniądze. Sytuacja znana już w 3 agencjach. Uważajcie!” „Pani upiła się do nieprzytomności. Po przebudzeniu była agresywna, połamała krzesła, pozrywała zasłony, miała omamy. Syn starszego pana, niemiecki terapeuta, chciał jej pomóc i przez 2 dni rozmawiał z nią, odciął dostęp do alkoholu. Znalazła w łazience jakiś ziołowy płyn do nacierania na bazie alkoholu i wypiła go. Odmówiła poddania się leczeniu” „Podała numer telefonu leżącego podopiecznego w internetowym serwisie randkowym i przyjmowała w jego domu odpłatnie mężczyzn. Sąsiedzi zawiadomili policję” „Po śmierci podopiecznej nie powiadomiła rodziny ani lekarza tylko zadzwoniła po męża, który przyjechał półciężarówką i razem wynosili wszystko co się dało” „Okłamywał dziadka, że ma chore dziecko i wyłudzał duże sumy pieniędzy” „Fotografuje chorych na demencję w krępujących sytuacjach i zamieszcza ich zdjęcia w Internecie” „Spił się, zabarykadował się w domu pacjenta i wykrzykiwał wulgaryzmy przez okno. Zabrany przez policję. Po 3 miesiącach ponownie zgłosił się do nas w sprawie pracy” „Sympatyczna, miła osoba z dobrymi referencjami. Po 10 dniach upiła się przekraczając wszelkie granice ludzkiego upodlenia” Apelujemy! Gorący apel do wszystkich, którzy są uzależnieni od alkoholu: potraktujcie poważnie slogan „Piłeś – nie jedź”. Nie jedź do Niemiec jako opiekun osoby starszej. Używamy plików cookies aby ułatwić Ci korzystanie z naszych stron www, do celów statystycznych oraz reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.